Jak odróżnić wiedzę od pseudowiedzy? Dlaczego wpadamy w edukacyjne pułapki piramid skutecznego uczenia się, które w rzeczywistości mają niewiele wspólnego z efektywną nauką? W jaki sposób szukać i wybierać źródła wiedzy w sieci oraz weryfikować informacje? Dziś podejmujemy temat, który spędza sen z powiek doświadczonym nauczycielom, pedagogom, psychopedagogom i trenerom edukacyjnym.

W telegraficznym skrócie: nie wspinajcie się na „Piramidę uczenia się”! Dlaczego? Zapraszamy do lektury!

 

O fenomenie piramid, stożków i innych brył

Nie wypada nie zacząć od legendarnej już koncepcji, która jest królową wstępów wszystkich szkoleń. Znana również jako swoisty aksjomat edukacyjny, który chętnie publikują szkoły, uniwersytety, przedszkola czy firmy szkoleniowe. Co więcej, stała się elementarnym ogniwem różnego rodzaju gier, ćwiczeń oraz innych metod aktywizacji grup szkoleniowych, co nierzadko doprowadza do sporych paradoksów, ale te omówimy później. O czym mowa? O „Piramidzie uczenia się”, czyli koncepcji, która jest największą zmienną zaburzającą system edukacji. Zawiera mnóstwo wersji danych, ma wiele nazw (Stożek Dale’a, Piramida Zapamiętywania, Trójkąt Nauczania, Piramida Skuteczności (sic!), Stożek Doświadczenia) oraz wielu autorów, którzy modyfikują ją według swoich potrzeb. 

O co tyle krzyku? Przecież pierwszy kontakt z koncepcją jest rewelacyjny – to prosty, czytelny i zrozumiały dla każdego schemat. Cóż, krzyk dotyczy nieścisłości, przekłamań i niepodpartych badaniami treści. Z koncepcji ma wynikać, jak forma przekazywania informacji wpływa na ich zapamiętywanie. Dywersyfikacja nazewnictwa i autorów powoduje niemałe zamieszanie w poziomach koncepcji, ich procentów retencji oraz samego definiowania, np. w jednej wersji poziom widzenia obejmuje 15%, a w innej 50%. 

Autor książki „Psychopedagogiczne mity”, Tomasz Garstka, o którym wkrótce napiszemy, wspomniał, że Edgar Dale zajmował się tym, jak wykorzystywać materiały audiowizualne w procesie edukacji oraz czym różnią się sposoby przetwarzania informacji przy sięganiu po metody przekazywania wiedzy (od tradycyjnych po abstrakcyjne). Dzięki jego rozważaniom powstał mit – Stożek Dale’a, który doczekał się mnóstwa kopii z przypisanymi procentami, choć w wyjściowej koncepcji ich nie było!

Jak wygląda „Piramida Uczenia się”? 

  1. 10% – tyle zapamiętujemy z czytania (podręcznik, lektura).
  2. 20% – tyle zapamiętujemy ze słuchania (np. wykładu, prelekcji).
  3. 30% – tyle zapamiętujemy z oglądania (zdjęcia, obrazy).
  4. 50% – tyle zapamiętujemy z jednoczesnego widzenia i słyszenia (np. film).
  5. 70% – tyle zapamiętujemy z tego, co mówimy innym (dyskusja, debata).
  6. 90% – tyle zapamiętujemy z jednoczesnego mówienia i wykonywania czynności (praktyczne działania, ćwiczenia, symulacje).

Stożek Dale’a – mnóstwo wątpliwości

Garstka pierwszorzędnie obala mity: Dale uważał, że należy korzystać ze wszystkich metod doświadczania. Zauważył, że uznanie za jedyny słuszny sposób edukacji tylko przez doświadczanie może doprowadzić m.in. do zahamowania procesu generalizacji wiedzy. Ponadto zwraca uwagę na istotny komentarz badaczki z Pennsylvania State University: „Obecne stosowanie i reklamowanie Stożka Dale’a z procentami […] jako paradygmatu uczenia się jest niewłaściwe etycznie i odzwierciedla, że posiadają oni jedynie płytką świadomość istnienia odpowiedniej literatury w zakresie planowego projektowania środowiska dla efektywnego i skutecznego uczenia się”. Auć! Wskazuje również źródło, które jasno podkreśla, że czytanie to nie tylko efektywna metoda nauczania/uczenia się, lecz również jest to główny fundament dla stawania się «uczącym się całe życie»”. Szach mat!

Trudno nie zgodzić się z tymi wnioskami. Niestety wciąż podczas szkoleń nagminnie przekazywana jest „pseudowiedza” bazująca na procentach z poszczególnych faz Stożka Dale’a. Odnosi się wrażenie, że trenerzy edukacyjni nieświadomie korzystają z Piramidy, promując tym samym nieprawdziwe informacje. To budzi ogromny niepokój, a przynajmniej powinno. Rekomendujemy solidny research treści, zanim trafi w szerszy obieg. 

Centrum znaków zapytania

Postanowiliśmy rozłożyć na części pierwsze absurdalne dane ze Stożka Dale’a, które są przekazywane przez prowadzących na całym świecie podczas szkoleń wartych często nawet kilka tysięcy złotych, zostawiając w przestrzeni mnóstwo pytań retorycznych. Zatem… zapamiętujemy 90% tego, co wykonujemy we własnym zakresie. Czyżby? Co oznacza „robić coś samemu” i jak to robić? Czy wykonywanie jakiejś czynności błędnie również korzystnie wpłynie na zapamiętywanie, czy wręcz przeciwnie? Czy możemy liczyć na informację zwrotną? Od kogo i w jaki sposób? Skąd przekonanie, że treść, którą zapamiętamy, będzie wynikać z „robienia czegoś”, a nie z feedbacku? W jaki sposób okiełznać stres? Zgoda, istnieje szansa na nabycie pewnych kompetencji z wykonywania jakiejś czynności – przecież nie nauczymy się pływać z książki. Niestety nie dotyczy to całego spektrum pozostałych obszarów. Co więcej, nie wiemy:

  1. Co konkretnie oznacza 90%, a co 20%?
  2. W jaki sposób zdywersyfikowano „oglądanie” i „czytanie” (musimy widzieć, żeby czytać)?
  3. Co konkretnie oznacza „dyskusja”? Jeśli dwie osoby wymieniają spostrzeżenia o treściach, których się uczą, to dyskutują? 50% informacji zapamiętujemy z dyskusji. Ale czego rzeczywiście? Słów, które padają? Jeśli tak – czyich? Kogoś? Własnych? Nie oscyluje to już wokół „słuchania”?
  4. Jak zmierzono lepsze zapamiętywanie informacji podczas „słuchania” wykładu niż „czytania” tego samego materiału?

Dodatkowo nie wiemy, czym jest w Stożku Dale’a owo „zapamiętanie”. Nie istnieje żaden opis koncepcji, który wyjaśnia, co oznacza to pojęcie ani co konkretnie zapamiętujemy. Nie wiemy, czy poszczególne poziomy Piramidy powodują, że informacje nie są rejestrowane przez odbiorcę, czy może coś stoi na przeszkodzie, aby to zrobić. Może to zupełnie inny problem, np. koncentracji lub uwagi?

Pora na najistotniejszy aspekt: w jaki sposób to wszystko zostało zbadane? Jakie grupy porównywano? Gdzie metodologia (której zasoby de facto wydają się niemożliwe do wykorzystania)? Wszystkie materiały musiałyby być zgodne ze sobą pod kątem treści i zostać przedstawione poszczególnym grupom oraz zapamiętane różnymi metodami. Impossible exists! Tym bardziej, gdy wartości w Stożku Dale’a są równe i przypadkowe: 10%, 50%, 90% etc.

Nie lubimy zostawiać Was bez odpowiedzi, ale na żadne z powyższych pytań zwyczajnie ich nie znajdujemy. Nie ma ich. Nie istnieją. Nie zna ich nawet Dale, a Piramida/Stożek to po prostu bzdura. W dodatku bardzo szkodliwa.

I tylko wciąż zastanawia fakt, że wciąż tak wiele osób powołuje się na mityczny stożek Dale’a, przekazując fałszywe dane niepodparte żadnymi badaniami. Dlaczego? Dlaczego do tej pory nikt nie skusił się analizę tej teorii? Brak czasu na weryfikację? Być może. Nie szukajmy skrótów. Myślmy. Sprawdzajmy i weryfikujmy. Tylko w ten sposób będziemy mieć pewność, że mamy do czynienia z rzetelnymi informacjami.

A Ty? Znasz „Piramidę uczenia się”? Co o niej myślisz? 

Autorzy: Patrycja Sikora i Dariusz Chrapek