Kinestetyk? Wzrokowiec? Słuchowiec? Do kogo Ci bliżej i dlaczego Cię rozczarujemy? Pora na kolejną część cyklu, w którym obalamy edukacyjne mity. Spoiler alert: style nauki nie istnieją! Przekonanie, że każda osoba posiada swój indywidualny styl uczenia się, jest tak samo przestarzałe, jak i z naukowego punktu widzenia nieprawdziwe. A mimo to istnieją ludzie, którzy w to wierzą. Bardziej przerażające jest jednak to, że większość nauczycieli i dydaktyków wciąż rozpowszechnia tę teorię! 

 

Style nauki – o co chodzi?

Powyżej podkreśliliśmy to, że każda osoba inaczej postrzega i przetwarza informacje – sposoby są bardzo zdywersyfikowane. Wszystkie teorie, które dotyczą stylów uczenia się, są wyłącznie sugestią, że to, ile konkretna osoba może się nauczyć, odnosi się do jej edukacyjnego doświadczenia skupionego na specyficznym stylu nauki, a nie do jej poziomu inteligencji. 

Cała koncepcja stylów nauki wyrasta z klasyfikacji typów psychologicznych. Co to oznacza? Teorie te opierają się na badaniach, które wykazują ścisły związek między dziedziczeniem, wymaganiami środowiskowymi i metodami wychowania różnych osób a ich skłonnością do postrzegania i przetwarzania informacji w rozmaity sposób.

Klasyfikacja poszczególnych stylów nauki:

  1. Wizualne (przestrzenne) – Twoje preferencje: korzystanie ze zdjęć, obrazów i postrzegania przestrzennego.
  2. Słuchowe (słuchowo-muzyczne) – Twoje preferencje: korzystanie z dźwięków, muzyki.
  3. Werbalne (językowe) – Twoje preferencje: używanie słów – w mowie i w piśmie.
  4. Fizyczne (kinestetyczne) – Twoje preferencje: używanie ciała, gestów i zmysłu dotyku.
  5. Logiczne (matematyczne) – Twoje preferencje: używanie logiki, rozumowania i systemów.
  6. Społeczne (interpersonalne) – Twoje preferencje: nauka w grupach lub z innymi ludźmi.
  7. Indywidualne (personalne) – Twoje preferencje: samodzielna nauka, praca, samokształcenie.

Każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy. I ta wyjątkowość dotyczy również sposobu, w jaki się uczymy. Tak konfrontuje nasze wrażenia Tomasz Garstka: „(…) tymczasem są to jedynie wzrokowe lub słuchowe preferencje, nieprzekładające się na wyniki uczenia się. Nie ma dowodów ani na neuronalne podłoże takich stylów uczenia się, ani na to, że dopasowanie nauczania do rzekomego stylu uczenia się poprawia wyniki ucznia.

Dlaczego style nauki nie istnieją?

Doskonale wyjaśnia to meta-analiza z 2008 roku pt. „Style Uczenia Się: Koncepcje i Dowody”, którą wykonali m.in. Harold Pashler i Mark McDaniel, psychologowie z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Oto fragment: 

W celu zademonstrowania, że optymalna nauka wymaga, by uczniowie otrzymali instrukcje dostosowane do ich domniemanych stylów nauki, eksperyment musi ujawnić szczególny typ interakcji pomiędzy stylem nauki a metodą instruktażową: Uczniowie posiadający jeden styl uczenia się osiągają najlepszy wynik w nauce, gdy otrzymują metodę instruktażową różniącą się od metody instruktażowej dającej najlepszy wynik dla uczniów z innym stylem uczenia się. Innymi słowy, metoda instruktażowa, która okazuje się najskuteczniejsza dla uczniów z jednym stylem uczenia się, nie jest najbardziej efektywną metodą dla uczniów z innym stylem nauki.

Nasz przegląd literatury ujawnił wiele dowodów na to, że dzieci i dorośli, kiedy zostaną o to zapytani, będą wyrażać preferencje dotyczące sposobu, w jaki chcą, by informacje zostały im przedstawiane. Istnieje również pełno dowodów na to, że ludzie różnią się stopniem, w jakim wykazują pewne dość specyficzne predyspozycje, co do różnych sposobów myślenia i przetwarzania rozmaitych typów informacji.

Nie znaleźliśmy jednak praktycznie żadnych dowodów na wspomniany wyżej wzorzec interakcji, który uznano za warunek wstępny do walidacji edukacyjnych zastosowań dla stylów uczenia się.

Chociaż literatura na temat stylów uczenia się jest obszerna, bardzo niewiele badań wykorzystało eksperymentalną metodologię zdolną do przetestowania zasadności stosowania stylów uczenia się w edukacji. Co więcej, spośród tych, w których zastosowano odpowiednią metodologię, kilka zakończyło się wynikiem, który jest całkowicie sprzeczny z popularną hipotezą zależności”.

Zatem konkluzja nie pozostawia żadnych wątpliwości: implikacja testów na style uczenia się do praktyki edukacyjnej jest obecnie niemożliwa, ponieważ zwyczajnie brakuje dowodów, które je uzasadniają. Istnieje mnóstwo świetnych i przede wszystkim rzetelnych technik edukacyjnych, po które można sięgać i wdrażać je w konkretnych placówkach: na nich należy się skoncentrować. Na tę chwilę zauważamy ogromną lukę w poprawności metodologicznej badań nad stylami uczenia się, co zdecydowanie hamuje wyciąganie daleko idących wniosków o ich zasadności.

Style nauki – soczysty stek bzdur

Na rynku nie brakuje za to mnóstwa zaawansowanych badań, które jasno wskazują, że style uczenia się to zwyczajna bzdura, a mimo to koncepcja ta ma się całkiem nieźle. Największy problem leży u podstaw: zwłaszcza ci najmłodsi uczniowie nie potrafią właściwie zweryfikować i ocenić sposobu, w jaki się uczą. Ci, którym nauka sprawia trudność, wybierają to, co komfortowe i proste w opozycji do prawdziwej nauki, która z ich perspektywy jest… ciężka i wymagająca.

Jesteśmy różni, dlatego rozpoznawajmy te różnice. Zwracajmy na nie uwagę i uwzględniajmy je. To prawda, że praktyczne wykorzystanie przesłanek koncepcji stylów nauki jest kuszące, natomiast rekomendujemy jej solidną i krytyczną analizę, która w środowisku dydaktycznym powinna wywoływać co najmniej sceptycyzm. Polecanie metod, które nie mają potwierdzenia w badaniach i kategoryzowanie uczniów według ich wytycznych nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Uwaga, ważne: posiadamy PREFERENCJE w kwestii sposobu uczenia się. Ich potencjalna siła tkwi w tym, że mogą uprzyjemnić naszą naukę, ale niekoniecznie wpłynąć na efektywność. Wobec skutecznego procesu nauki jesteśmy równi. Różni, ale równi. Okazuje się, że gdy sposób przedstawienia tematu jest dostosowany do rodzaju treści, a nie przypuszczalnych preferencji ucznia, zdecydowanie lepsze efekty osiągają zarówno uczniowie, jak i nauczyciele. Ostatecznie przecież inaczej uczymy się matematyki, inaczej historii, a inaczej tańca.

Co o tym myślisz?

Autorzy: Patrycja Sikora i Dariusz Chrapek