Śpiewanie – ile razy słyszałeś/-aś, że słoń nadepnął Ci na ucho? Ile razy zostałeś/-aś zniechęcony przez swoje otoczenie i porzuciłeś/-aś marzenia o zostaniu wokalistą/-stką? Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich melomanów i fanów śpiewu: każdy może nauczyć się śpiewać! Zatem w jaki sposób okiełznać głos i podporządkować dźwięki właściwej tonacji? Jak wykształcić dobry głos i komunikować się ze światem za pomocą śpiewu, który jest czymś więcej niż tylko przyzwoitym doświadczeniem? Usiądź wygodnie i przeczytaj artykuł, dzięki któremu być może wrócisz do tego, co porzuciłeś/-aś motywowany opiniami swojego środowiska. 

 

„Śpiewać każdy może…” 

Z teorią muzyki i ekspertami w dziedzinie śpiewu trudno dyskutować – tak, każdy może nauczyć się śpiewać. Wiedział to nie tylko Jerzy Stuhr w kultowym wykonaniu piosenki „Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej” na opolskim festiwalu w 1977 roku. Fantastycznie podsumował rolę śpiewu Fryderyk Chopin, mówiąc, że „Posługujemy się dźwiękami, aby tworzyć muzykę, tak jak posługujemy się słowami, aby tworzyć język”. Człowiek jest w stanie doskonale wykształcić głos, pracować nad nim nie tylko stricte muzycznie, ale również w formie terapii osobowości, dbać o jego higienę, pielęgnować słuch muzyczny, skalę głosu, sprawdzać jego barwę etc.

Profesor muzyki Steven Demorest z Bienen School of Music działającej przy Uniwersytecie Northwestern w Illinois, USA przeprowadził badania, które dowodzą, iż głos jest instrumentem jak każdy inny. Zatem praktyka czyni mistrza – jesteśmy w stanie nauczyć się grać na pianinie, uczęszczając na zajęcia i wytrwale trenując oraz jesteśmy w stanie nauczyć się śpiewać na tych samych warunkach, co w przypadku klawiszy czy innego instrumentu. W badaniu wzięły udział trzy grupy: przedszkolaki, szóstoklasiści oraz studenci. Zadaniem każdego z uczestników było wysłuchanie konkretnej melodii i dokładne powtórzenie jej. Zarówno grupa przedszkolna, jak i szkolna wypadły bardzo dobrze, natomiast studenci już nie. Powód? W przedszkolu i w szkole dzieciom zapewnia się ciągłość obcowania z muzyką, organizuje zajęcia pozalekcyjne, ale także obowiązkowe, programowe. Natomiast studentów dotknął efekt „use it or lose it”, czyli „wykorzystuj lub strać” – być może całkiem dobrze radzili sobie ze śpiewaniem, ale z nieznanych przyczyn stracili motywację do dalszego rozwoju w tym zakresie. Co więcej, według prof. Demoresta śpiewanie poprawia zdolności werbalne, umiejętność czytania, pomaga w nauce języków obcych, poprawia pamięć i zdecydowanie spowalnia starzenie się mózgu.

Zgrzyty na trasie słuch-głos 

Nie istnieją, jeśli nasza koordynacja słuchowo-głosowa jest prawidłowa. W teorii każdy z nas spełnia podstawowe warunki, żeby śpiewać: mówimy, słyszymy siebie, mamy określoną barwę głosu (jedni mniej, drudzy bardziej charakterystyczną), odbieramy dźwięki zewsząd, ale… czy potrafimy podporządkować każdy dźwięk właściwej tonacji tak, aby w 100% zaśpiewać melodię 1:1? Jeśli mamy odpowiednio wykształcony słuch i głos (fałdy głosowe są mięśniami, więc praca nad nimi z pewnością przyniesie zamierzony efekt!), jak najbardziej. 

Bardzo często dużo zależy od tego, co mieliśmy wspólnego z muzyką już w dzieciństwie; czy w domu słuchano muzyki, czy ktoś z naszych bliskich śpiewał lub grał na jakimś instrumencie. Obycie z muzyką ma ogromny wpływ na kształtowanie potencjału śpiewaczego. Im wcześniej startujemy z pracą nad rozwojem śpiewu (zajęcia muzyczne w przedszkolach, zajęcia rytmiczne, biesiadowanie, wspólne śpiewanie z przyjaciółmi lub rodziną), tym większe prawdopodobieństwo na to, iż nasz słuch, poczucie rytmu i głos będą na takim etapie rozwoju, że ułatwi to docelową pracę nad głosem, aby śpiewać, np. zawodowo. 

Dlaczego śpiew jest trudniejszy od gry na instrumencie? Ponieważ nie wspierają go żadne prace manualne, np. podczas gry na pianinie używamy konkretnych klawiszy do wydobycia dźwięku, a w przypadku głosu wszystko zależy od naszej świadomości muzycznej, samokontroli oraz konsekwentnej pracy nad jego poprawnym użyciem.

Śpiew – predyspozycje a ćwiczenia

Istnieje mnóstwo ludzi, którzy mają wybitne predyspozycje do śpiewu. Często nie zdają sobie sprawy z tego, że naturalnie pracują głosem na poziomie już zaawansowanym bez potrzeby nadrabiania jakichkolwiek zaległości. Jednak predyspozycje to jedno, a ciągła praca i udoskonalanie to coś zupełnie innego. Mimo naturalnej zdolności do śpiewu nie należy spoczywać na laurach – sedno sukcesu tkwi w sumienności, motywacji do ciągłego rozwoju i praktyce.

Edukacja muzyczna jest bardzo złożonym procesem, dlatego im wcześniej się rozpocznie, tym lepiej, co nie oznacza jednak, że osoba dorosła będąca na początku drogi do profesjonalnego śpiewu, nie osiągnie wspaniałych rezultatów. Każda z umiejętności muzycznych rozwija się w swoim czasie: poczucie rytmu, słuch tonalny, słuch harmoniczny etc.

Słuch tonalny charakteryzuje się m.in.:

  • umiejętnością dostrzegania w utworach opartych na skalach dur-moll toniki – dźwięku centralnego (I stopnia gamy), regulującego przebieg muzyczny,
  • tendencją do kończenia melodii na tonice (I stopniu gamy),
  • odczuciu zakończenia melodii, gdy ostatnim dźwiękiem jest tonika,
  • odczuciu braku zakończenia melodii, gdy kończy się ona na innym dźwięku.

Z kolei słuch harmoniczny i jego przejawy to m.in.:

  • spostrzeganie melodii,
  • rozróżnianie określonych zjawisk harmonicznych, np. dwóch akordów,
  • wyczuwanie funkcyjnego zróżnicowania stopni gamy,
  • wyczuwanie znaczenia toniki i dominanty.

Osobę ze słuchem absolutnym a relatywnym (wymagającym dopracowania) genialnie zidentyfikował i opisał prof. Stanisław Kazuro:

„Człowiek bowiem ze słuchem absolutnym, nazwie z łatwością, bez wahania i nieomylnie usłyszane dźwięki, ale uczyni to zupełnie niezależnie od ich wzajemnego stosunku, jedynie tylko na podstawie specyficznej pamięci ilości drgań na sekundę, które warunkuje wysokość tonu. Człowiek z wyrobionym słuchem relatywnym (czyli względnym) może nie umieć natychmiast nazwać usłyszanych dźwięków, ale z całą, dokładnością określi ich wzajemny do siebie stosunek. I tak, człowiek o słuchu absolutnym, usłyszawszy np. tony d, h, powie: „To było d i h”. Jednak wrażenie seksty wcale nie potrzebuje dla niego zaistnieć, o ile nie wezwie na pomoc muzycznego poczucia relatywnego, lub czysto intelektualnego obrachowania interwalu. Człowiek o słuchu relatywnym, usłyszawszy te sanie tony d, h, powie: „to była seksta wielka”. O ile pamięta jakiś ton orientacyjny, np. c lub a, to błyskawicznie porówna z nim w myśli usłyszane tony, i znów na podstawie stosunku tonów, uzupełni określenie i powie: to była seksta wielka d–h. Na pozór ta druga odpowiedź również sprawi wrażenie słuchu absolutnego, a jednak wewnętrzny przebieg czynności słyszenia był w obu wypadkach zasadniczo odmienny”.

Słuch relatywny może stwarzać pozory słuchu absolutnego, ale nim nie jest – do tego każdy podąża własnymi drogami, czyli ćwicząc samemu lub z trenerem wokalnym (tym lepiej).

Chcesz być w formie? Śpiewaj!

Nauczyciele śpiewu często porównują śpiew do aktywności fizycznej: jeśli chcesz być w formie, trenuj. Jakie korzyści przyniosą Ci regularne ćwiczenia i praca nad głosem?:

  • umiejętność poprawnego intonowania melodii tonalnej (diatonicznej lub zawierającej dźwięki alterowane) na tle drugiego głosu (niższego lub wyższego), towarzyszenia harmonicznego lub akompaniamentu opartego na tonalności rozszerzonej lub wykraczającego poza system tonalny dur-moll, niestanowiącego oparcia dla poprawnej intonacji;
  • umiejętność poprawnego intonowania melodii tonalnej lub atonalnej na tle akompaniamentu, w którym występują ostre współbrzmienia dysonansowe, brak natomiast typowych dla systemu dur-moll odniesień funkcyjnych;
  • umiejętność słuchowego rozróżniania melodii lub utworu

      – w tonacji durowej lub molowej,

      – opartego na skali modalnej lub góralskiej.

      – atonalnego;

  • umiejętność odczytania głosem a vista melodii opartej na skali modalnej lub góralskiej;
  • umiejętność odczytania głosem melodii atonalnej metodą interwałową lub z wykorzystaniem poczucia tonacji występujących w kolejnych odcinkach;
  • umiejętność intonowania pochodów chromatycznych w melodii tonalnej i atonalnej;
  • umiejętność intonowania jednego z głosów utworu bitonalnego z drugim głosem granym na fortepianie przez nauczyciela lub odtwarzanym z płyty kompaktowej.

Aby powstał dźwięk, należy zaangażować odpowiednią ilość powietrza, struny głosowe, rezonatory, przeponę – to wszystko pozwala wydobyć mocny dźwięk i dodatkowo go stabilizuje. Pamiętaj o tym, że higiena głosu jest bardzo ważna: nie zapominaj o ćwiczeniach emisyjnych, oddechowych, dykcyjnych, nie forsuj głosu, kiedy boli Cię gardło lub masz chrypkę. Strach ma tylko wielkie oczy – zapisz się na lekcje śpiewu, nie obawiaj się konfrontacji z ekspertem, którego celem jest profesjonalny mentoring i… oczekuj szybkich efektów, które zmotywują Cię do dalszego rozwoju!

Chcesz nauczyć się śpiewać? To świetnie, bo… możesz! Każdy może. 

Autorzy: Patrycja Sikora i Dariusz Chrapek